Reklamy i czyste sumienie

Reklamy i czyste sumienie

Nie jest tajemnicą, że od niedawna staramy się zachęcić potencjalnych reklamodawców do wsparcia naszych działań. Nadal staramy się pozyskać również i specjalistów, którzy zechcieliby wypowiadać się na naszym blogu. Opłacamy serwery, inwestujemy w marketing – nasze działania są dla większości czytelników zrozumiałe 👍.

W związku z rozpoczęciem działalności reklamowej zaczęliśmy przyglądać się temu, jak na Instagram robią to inni. I niestety – doszliśmy do przykrych i niesmacznych wniosków. Wydaje się, że w obecnym czasie jedynym istotnym celem dla wielu użytkowników (często niezależnie od tego, czy mają przykładowo 14 lat czy 28 lat) jest zdobycie największej liczby obserwujących ich “followerów”. Zastanawiamy się, czy faktycznie idzie za tym #fejm. Oczywiste jest, że każdy chce dorabiać, a może nawet utrzymywać się z cykania sobie selfie. Pytanie jednak, czy wszystkie sposoby osiągnięcia takiego celu są w porządku. Nie od dziś wiadomo, że na Instagramie można kupić obserwujących albo stosować inne, darmowe sposoby zdobywania followerów. Przykład? Stosowania tandetnych taktyk typu #follow4follow #f4f #like4like #l4l. Jeśli to Cię kręci – w porządku, masz 5 albo i nawet 40 tysięcy obserwujących. Szkoda tylko, że zdecydowana większość z nich traktowana jest przedmiotowo i stanowi tylko puste liczby. Dlaczego tak uważamy? Niemożliwe jest, aby wszystkich ich wszystkich śledzić z zainteresowaniem, prawda? Poza tym promując zasadę #follow4follow, czyli “obserwuj mnie, ja będę obserwować Ciebie”, nadajesz jasny sygnał, że kompletnie nie interesuje Cię, co druga strona ma do zaoferowania czy też – sfotografowania, a także nie ma dla Ciebie znaczenia, kto ogląda Twoje zdjęcia. Przecież liczy się tylko liczba “lajków”, prawda?

Niestety, z przykrością zauważamy, że reklamodawcy się na to nabierają. Przyjrzeliśmy się kilkunastu użytkownikom na Instagram, którzy zamieszczają zdjęcia zawierające opłacone lokowanie produktu.

Drogi Reklamodawco – jeśli Ty też myślisz o reklamowaniu swoich produktów na Instagram, przed wyborem partnera do współpracy zadaj sobie jedno istotne pytanie: czy naprawdę warto dotrzeć z Twoją szczoteczką, pastą czy innym produktem do 25 tysięcy “Arabów” czy “Hindusów”? Wprawdzie nic do tych konkretnych nacji nie mamy, ale wiemy, że niestety wiele kont oznaczonych nazwiskiem osoby z Bliskiego/Dalekiego Wschodu jest fikcyjnych – są to konta sztucznie wygenerowane przez program komputerowy. Ciekawe jest to, że obserwujący obcokrajowcy bardzo często stanowią lwią część obserwatorów zwykłych użytkowników Instagram, którzy szczycą się liczbą X tysięcy followerów.

Problem jest istotny i inni również zaczynają go zauważać. Mamy nadzieję, że reklamodawcy również zaczną zwracać uwagę na to, z czyich usług korzystają i czy reklamują się przed publicznością prawdziwych osób czy może jednak kont botów internetowych.

Nie jesteśmy hipokrytami, dlatego wyjaśniamy, że zależy nam na zwiększaniu świadomości o istnieniu Zadrutowanych i cieszy nas, gdy przybywa nam osób obserwujących. Mamy jednak nadzieję, że naszych czytelników przyciągają raczej nasze artykuły, niż zdjęcia 😉. Podobnie, nie uważamy, że reklama poprzez lokowanie produktu jest zła sama w sobie – nie jest. Sami co jakiś czas chętnie ją przeprowadzimy.

Istotne natomiast jest to, że nie kupujemy “podbicia licznika” osób, które nas obserwują, bo nie interesują nas puste liczby – na marginesie, aktualne statystyki dotyczące Zadrutowanych można znaleźć na podstronie oferta. Interesują nas prawdziwi, serdeczni i przede wszystkim żywi 😉 czytelnicy, z którymi możemy wymieniać się doświadczeniami i szerzyć świadomość tego, że warto powalczyć o zdrowy i piękny uśmiech. A docieramy do Was wyłącznie poprzez naszą pracę i organiczny ruch.

Pod każdym artykułem zapraszamy do obserwowania Zadrutowanych na Instagram i Facebook głównie dlatego, żeby było Wam łatwiej dowiedzieć się, kiedy i o czym publikujemy artykuły. Zresztą, ruch z mediów społecznościowych to tylko ~15% całkowitego ruchu – i dobrze, bo to znaczy, że i bez Instagram i bez Facebooka byśmy sobie poradzili. Natomiast statystyki na wyżej podlinkowanej stronie służą jedynie celom informacyjnym, aby potencjalny reklamodawca rozumiał, że ma do czynienia z profesjonalnymi osobami – nawet jeśli obserwuje nas skromne 1300 osób na Instagram i blisko 7000 na Facebook (na dzień publikacji artykułu), a nie 30000 i 50000 odpowiednio.

Wybacz, że nie zaoferujemy Ci #follow4follow – szczerze interesuje nas to, co słychać u naszych czytelników, zwłaszcza jeśli dotyczy to ich przygód z aparatem ortodontycznym. Preferujemy komunikować się z nimi przeważnie innymi kanałami – spójrzmy prawdzie w oczy, śledzenie ponad 1300 kont na Instagram byłoby oszukiwaniem samego siebie – kiedyś trzeba znaleźć również czas na napisanie kolejnego, fajnego artykułu 😊. Pozdrawiamy wszystkich naszych żywych czytelników 😉!

A skoro już publikujemy taki artykuł, to pozdrawiamy również:

sat3953 (obserwuje 7171 innych)
akshay (obserwuje 6081 innych)
nenad1501 (obserwuje 5575 innych)
franchinaooop (posty 0, obserwuje 5384 innych)
shyrmhmdy2567 (1 post, obserwuje 3138 innych)
vinodrathour4 (2 posty, obserwuje 2853 innych)
sanaahsanrajaafridi (1 post, obserwuje 2518 innych)
lybdrylhsyn (2 posty, obserwuje 1974 innych)
alyy.stacy (3 posty, obserwuje 2853 innych)
alionel94 (1 post, obserwuje 2525 innych)
… oraz oczywiście insta____free.followers_😉 🎉

PS Mimo rysunku nad artykułem nie popieramy żadnych rozwiązań przemocowych 😅.

Michał / 2017-11-09

Nie ma jeszcze komentarzy. Może pozostaw swój? 😊

Zareklamuj się na Zadrutowanych!
573 622 odsłon w w 2018 roku Zobacz ofertę »