Pierwsze miesiące z aparatem samoligaturującym Damon Q

Pierwsze miesiące z aparatem samoligaturującym Damon Q

Witamy w poniedziałkowy poranek ? Co jakiś czas śledzimy różne fora dotyczące noszenia aparatu, żeby wiedzieć co w trawie piszczy. Dzisiaj publikujemy dla Was historię opisaną przez Patrycję – stanowi ona podsumowanie odpowiedzi na różne pytania, które zadaje wiele osób oczekujących na zadrutowanie. Patrycja zdecydowała się opisać dotychczasowe cienie i blaski noszenia aparatu ze swojego punktu widzenia, jako rekompensatę – sama przed założeniem aparatu czytała naszego bloga ?. Bardzo nam miło i oczywiście cieszymy się na taki rodzaj podziękowania ?. Mamy nadzieję, że lektura pozwoli Wam uporządkować różne, podstawowe informacje dotyczące przygotowania do leczenia ortodontycznego i noszenia aparatu. W przypadku Patrycji jest to aparat bezligaturowy Damon Q.

Patrycjo, dziękujemy za podzielenie się swoimi doświadczeniami!


Cześć!

W związku z tym, że sama przed podjęciem decyzji o leczeniu ortodontycznym przeszukałam chyba wszystkie możliwe fora a bloga zadrutowani.pl przeczytałam od góry do dołu, postanowiłam podzielić się swoimi doświadczeniami związanymi z drutami na zębach. Refleksje innych osób naprawdę pomogły mi przygotować się do noszenia aparatu i dużo dzięki temu się dowiedziałam – każdy przeczytany post wnosił coś nowego. Dziś noszę już aparat i chciałabym podzielić się z Wami swoją dotychczasową historią.

Przygotowania do zadrutowania

Zacznijmy od tego, że moja wada nie była duża i znaczna (nie wiem nawet czy jest na nią jakaś fachowa nazwa). Po prostu zęby miałam stłoczone i krzywe, a górną jedynkę cofniętą. Niestety jednak – sprawiało mi to duży dyskomfort podczas uśmiechania się, a dodatkowo ścierałam sobie bardzo zęby i szkliwo oraz zaciskałam nocą szczęki.

Przed założeniem aparatu
Przed założeniem aparatu

Zaczęłam więc rozważać podjęcie leczenia ortodontycznego. Podczas wizyt diagnostycznych u ortodonty dowiedziałam się, że po leczeniu moja górna szczęka wysunie się mocno do przodu, zastanawiałam, czy mocno się zmienią moje rysy twarzy. Argumentem przeciw leczeniu był również stan mojego portfela. Długo biłam się z myślami, skąd wziąć pieniądze na leczenie.

W końcu po kilku miesiącach rozważań postanowiłam wziąć kredyt, bo nie jestem mistrzem oszczędzania. Jeśli ktoś z Was rozważa wzięcie kredytu na leczenie ortodontyczne, warto przeliczyć, ile miesięcznie jest w stanie się w spłacać i na tej podstawie obliczyć wysokość raty. Ja mam kredyt na 24 miesiące, więc po zdjęciu aparatu będę też wolna od kredytu ?. Nie liczę kosztu demontażu, retencji i podwyższenia większości zębów – za to będę musiała osobno zapłacić, ale z tym liczyłam się od początku.

Po długiej analizie wszystkich za i przeciw postanowiłam, że zakładam aparat. Wcześniej miałam już wybranego stomatologa oraz ortodontę i przystąpiłam do działania. O leczeniu stomatologicznym nie będę opowiadać, bo to dłuuuga i niezbyt przyjemna dla mnie przygoda, ale oczywiście przed założeniem aparatu musiałam wyleczyć wszystkie zęby. Już w trakcie leczenia stomatologicznego przygotowywałam się do założenia aparatu – w tym celu zrobiono mi pantomogram i cefalometrię oraz wyciski diagnostyczne.

Montaż aparatu

Jak już wszystkie ząbki były wyleczone, umówiłam się na montaż aparatu. Podczas jednej wizyty miałam wykonany scaling i piaskowanie, a następnie – zakładanie aparatu. To wszystko trwało ok. 1,5 godzinki. Wcześniej już wybrałam aparat samoligaturujący metalowy Damon Q. Miałam montowane od razu 2 łuki – zarówno na szczęce, jak i żuchwie. W moim przypadku drut na zębach dolnych przez pierwsze 10 tygodni sięgał od szótki lewej do prawej. Na górnych zębach drut sięgał do siódemek włącznie. Obecnie mam tylko jedną ósemkę – na górze, po lewej stronie, ale nie mam na niej ani zamka, ani łuku. Dodatkowo już na samym początku dostałam też wyciągi, które musiałam nosić cały czas i zmieniać co 8 godzin. Podniesiono mi również niebieskim wypełnieniem dolne 7, bo w innym przypadku pościerałabym sobie zamki.

Czy noszenie aparatu boli?

To bardzo częste pytanie, a odpowiedź na pewno zależy od rodzaju wady, typu aparatu, prowadzonego trybu życia i oczywiście indywidualnej odporności na ból. Moim zdaniem sam montaż aparatu nie boli zupełnie. Siedzimy sobie wygodnie na fotelu z otwartą paszczą, a ortodonta przykleja nam zamki i montuje drut. Po założeniu drutu czułam delikatne ściągnięcie w szczęce, ale do wytrzymania. Przed wizytą otrzymałam też informację, żebym porządnie się najadła, bo wieczorem mogę mieć już z tym problem. Cóż… słowa te się sprawdziły. Zęby były wrażliwe na dotyk i momentami – zwłaszcza przy nagryzaniu – bolesne. W moim przypadku ból promieniował do kości i przypominał ból podczas wypadania zębów mlecznych ?. Oczywiście, w związku z tym miałam też problem z jedzeniem, więc początkowo jedzenie musiałam miksować. Rano jadłam zblendowane banany z różnymi owocami (truskawki, kiwi, mango, jabłko itp.) z płatkami owsianymi i jogurtem naturalnym. Taki posiłek jest pożywny i można się nim najeść na długi czas ?. Na obiady jadłam głównie zupy-kremy.

Wszystkie zęby bolały na szczęście tylko przez kilka dni, potem ból umiejscowił się w przednich zębach, więc przez pierwszy miesiąc noszenia aparatu musiałam wszystko sobie kroić, bo nie byłam w stanie gryźć. Później ból pojawiał się w pojedynczych zębach i był problem z gryzieniem, ale można się przyzwyczaić. SERIO ?. Dla mnie bolesne były również otarcia śluzówki. Niestety, mi nie pomagał też wosk ☹️. Najgorzej jednak było tylko przez pierwsze 3 dni, potem śluzówka zagoiła się i tylko sporadycznie coś się pojawiało.

Podsumowując: nie mogę więc powiedzieć, że prostowanie zębów w ogóle nie boli, ale oczywiście każdy reaguje na ból inaczej.

Wizyty kontrolne

Zgodnie z planem leczenia moje wizyty mają odbywać się co 6-10 tygodni. Jeżeli będziecie nosić lub już nosicie aparat z ligaturami, wizyty będą odbywać się prawdopodobnie częściej. Pierwsza wizyta kontrolna u mnie odbyła się po 10 tygodniach. W sumie spodziewałam się, że jest to coś bardziej skomplikowanego. Spędziłam bowiem na fotelu 15 min, wymieniono mi drut, dostałam nowe wyciągi, sprawdzono stan zębów i to wszystko. Oczywiście po takiej wizycie ból jest pojawia się znowu – u mnie trwał ok. 1 tygodnia. Niestety, ortodontka powiedziała, że przy kolejnej wizycie założy mi grubszy drut i wtedy dopiero poczuję co to znaczy ból prostujących się zębów (już się boję).

Pierwsze efekty

Aparat noszę już ponad 3 miesiące i widzę pierwsze efekty. Były one najbardziej spektakularne w pierwszych 2 miesiącach, potem przesuwanie się ząbków zwolniło tempa. Dla porównania dodaję zdjęcia – przed montażem aparatu (pierwsze w artykule) oraz po 3 miesiącach (w nagłówku artykułu). Muszę też przyznać, że pomimo drutów uśmiecham się szerzej i częściej niż wcześniej ?.

Higiena

Od razu zainwestowałam w irygator, którym czyszczę zęby rano i wieczorem oraz w szczoteczkę soniczną, którą również myję zęby rano i wieczorem. W pracy staram się myć zęby po każdym posiłku, jednak niestety rzadko kiedy mam na to czas. Przyznam szczerze, że z nitką się nie polubiłam, ale dzięki irygatorowi i szczoteczce sonicznej praktycznie nigdy nic nią nie wyciągam. Myślałam, że może jest to moje nieumiejętne posługiwanie się nią, ale podczas wizyty kontrolnej usłyszałam, że zęby i przestrzenie międzyzębowe są bardzo czyste i nie ma żadnych stanów zapalnych ?. Irygator i szczoteczkę soniczną polecam w związku z tym osobom noszącym aparat, a w szczególności – zabieganym tak jak ja i nielubiącym się z nicią.

Ile to kosztuje?

To także jedno z częstszych pytań dotyczących rozpoczęcia leczenia ortodontycznego. Na Zadrutowanych było już kilka artykułów na ten temat i wiadomo, że wpływ na cenę ma kilka czynników.

Dla zobrazowania przykładowych kosztów podaję Wam te, które ponoszę, lecząc się w Warszawie:

* Leczenie zębów – za zwykłe leczenie trzeba liczyć ok. 200 zł za ząb, za leczenie kanałowe – więcej. Finalny koszt zależy więc od tego, co i ile mamy do wyleczenia

* Scaling i piaskowanie – 250 zł

* Wyciski, pantomogram, cefalometria – 230 zł

* Konsultacja wstępna – 50 zł

* Plan leczenia – bezpłatny

* Montaż dwóch łuków aparatu metalowego Damon Q – 5000 zł

* Wizyta kontrolna (co 6-10 tygodni) – 250 zł

Całość leczenia to w moim przypadku około 15 000 zł. Samo założenie aparatu, wizyty kontrolne przez 2 lata, liczone co 8 tygodni, demontaż i retencja stała oraz ruchoma wynosi niecałe 10 000 zł. Dodatkowe 5000 zł to koszt wszystki zabiegów, które wykonałam przed założeniem aparatu (3000 zł) i podniesienie zębów po zdjęciu aparatu, wycenione na około 2000 zł. Co ciekawe w tym gabinecie koszt zwykłego aparatu z ligaturami jest tylko o 300 zł niższy niż leczenie przy użyciu Damona.

Na razie to wszystko, jeśli chodzi o moje dotychczasowe refleksje. Dodam jeszcze, że podczas montowania aparatu dowiedziałam się, że korekta zgryzu być może wyleczy mnie z moich okropnych migren. Podobno złe ustawienie żuchwy na nie wpływa. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie ?.

Tymczasem pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich zadrutowanych ?.

I tak wyglądamy dzisiaj! (3 miesiące)

Hej hej, mamy prośbę ? Jeśli znajomi planują powalczyć o swój piękny uśmiech, podajcie im nasz adres ??! Nie zaszkodzi również dołączyć do nas na Instagram ? oraz Facebook ?.

Kasia / 2017-07-17

Ewelina · 2017-07-17 11:31

Też mam aparat Damon, nie żałuję, że wybrałam te droższa opcje. Też miałam rok temu problemy z bólem głowy. Już miesiąc po założeniu aparatu (no może do dwóch miesięcy) zapomniałam co to ból głowy 😀

Joanna · 2017-07-17 12:11

Strasznie drogo u was to wychodzi ... ja mam taki sam aparat u ortodonty w Kielcach i za aparat wyszło mi 3200 zł a wizyta jest po 100 zł raz na 2 miesiące. Wydaje mi się, że bardziej opłaca się leczyć w mniejszym mieście i dojeżdżać niż tyle pieniędzy płacić.

Agnieszka · 2017-10-15 07:19

W Zamościu mniej niż 3000 za łuk. Wizyty kontrolne w różnych cenach. Mam już ponad rok Damona. Bliżej do 40 niż 30 urodzin i wreszcie chciałabym się tego pozbyć. Migren rzeczywiście mniej, ale i inną pracę. Czasie dzień, dwa boli bo zmianie drutu, ale tylko raz brałam coś przeciwbólowego.

Ola · 2017-11-09 23:54

Tez mam aparat damon ale opcje polestetyczna, dodatkowo jako system insignia. W Niemczech to koszt calosciowy razem z retencja ok.5tys euro.

Anna · 2017-12-11 18:37

Też mam aparat Damon i zakładałam go w Kielcach. Nie uwierzę że ktoś zapłacił za niego 3000 zł to są drogie aparaty samoligaturujace i ich cena w Polsce jest taka sama myślę wszędzie. Ja za swój zapłaciłam 6000zl (dodatkowy tysiąc za estetyczną górę). Wizyta co 2 miesiące o 300 zl.

Tomasz · 2018-03-22 20:17

Niewiem co to za ceny tych aparatów samoligaturujących u was, u mnie na podkarpaciu(Jasło) 2000 za łuk i wizyty 100zł

Pozdrawiam ☺

Wioleta · 2018-03-27 09:02

Właśnie wczoraj założyłam sobie taki aparat na dolną szczęke i koszt wynosił 2300, a wizyty kontrolne po 180 zł. Moje pierwsze odczucia nie były złe ale dzisiaj odczuwam już lekki ból i powiem szczerze mam problem z jedzeniem przyjdzie mi przez jakiś czas jeść zupy krem . Na szczęście uważam, że bardzo dobrze zrobiłam zakładając go chociaż moja wada jest bardzo drobna bo spowodowana wyrastaniem nieodpowiednio ósemek co spowodowało przesunięcie lini zębów i ich zaciśnięcie gdzie nawet najciezsza nić nie dawała rady. Aparat mam nosić gdzieś max do roku więc nie długo a czas szybko biegnie 😀

Agiii S · 2018-08-25 18:47

Witam moze Ktos gdzies wie Co zrobic w moim przypadku.... tez mam aparat Damon zęby są proste ale łączą się a nie nachodzą... moja ontodontka mówi że martwi się bo wypycham zęby językiem... co ja mam zrobić ma ktoś może taki sam problem i oczywiście szpara od paru miesięcy też jest przecudna ktora się nie schodzi ... noszę już 2.5 roku to cudo

Magda · 2018-10-03 23:04

Agiii S - polecam wybrać się na konsultację do logopedy :) ja obecnie walczę z dużą diastemą, myślałam, że ją mam bo taki to urok mojej szczęki a okazało się, że całe życie wypychałam sobie zęby językiem. Więc żeby po zdjęciu aparatu wada się nie cofnęła muszę też się poddać mioterapii (terapia logopedyczna przy leczeniu ortodontyczym)

Kasia · 2018-11-23 00:37

Hej:) od tygodnia noszę aparat samoligaturujący estetyczny, chciałabym się Was zapytać czy z takim aparatem będę w stanie gryźć (rozdrabniać jedzenie zębami)? Może się to wydawać dziwne, ale umawiając się na kolejną wizytę, po zadaniu tego pytania, poinformowano mnie, że ze względu na ten typ aparatu moja dieta powinna być płynna lub pół-płynna, uwaga - przez cały okres noszenia aparatu!.. coś tu chyba nie gra.. nie wyobrażam sobie dziabania wszystkiego, co miałabym zjeść przez 2 lata :D

Zareklamuj się na Zadrutowanych!
427760 odsłon w 01-09/2018 Zobacz ofertę »