Pierwsze dni z aparatem – co jeść?

Pierwsze dni z aparatem – co jeść?

Cieszy nas powiększające się grono czytelników. I to nie tylko dlatego, że “jest nas dużo!”. Trafiając do większego grona zainteresowanych, trafiamy również na takie osoby jak Ania, która nie tylko nosi aparat ortodontyczny, ale tak się składa – jest również dietetykiem ?. Tym samym, z radością przedstawiamy Wam wpis od profesjonalisty, który uchroni pierwsze dni z aparatem przed kompletną monotonią jogurtową ?.


Reakcja na aparat u każdego może wyglądać nieco inaczej. Są osoby, które wyjątkowo boleśnie odczuwają swoje wizyty u ortodonty. Szczególnie pierwsze dni po “zadrutowaniu” mogą być dla nich ciężkie. Zęby zaczynają boleć mocniej, a w ustach robią się małe, bolesne otarcia. Nie ma więc mowy o gryzieniu twardych rzeczy czy odgryzaniu większych kawałków. Są też i takie osoby, którym ból w niczym nie będzie przeszkadzał. Pamiętajcie, u każdego jest  to indywidualne i nie ma co na początku nastawiać się na najgorszą wersję ?. Dzisiaj zajmiemy się jednak sytuacją, gdy ból jest dotkliwy, a jeść trzeba. Wiele osób w pierwszych dniach z aparatem zaopatruje się w jogurty, serki lub gotowe dania słoiczkowe dla dzieci – a jak wiemy, te ostatnie nie wyglądają zbyt apetycznie (niektóre również nie są w ogóle zjadliwe, ze względu na mdły smak ?). Aby uniknąć monotonii i jeść smaczne posiłki, w pierwszych dniach z aparatem przydatny okazuje się blender i słomka. Również nóż i widelec będą wyjątkowo użyteczne.

Krab uciekający z nożem.Panu krab ma tylko nóż ☹️.

 

 

Noszę aparat i jestem również dietetykiem. Postanowiłam podzielić się z Wami swoimi doświadczeniami w przygotowaniu posiłków łatwych w przygotowaniu i bezproblemowych do spożycia, a jednocześnie – pełnowartościowych.

U mnie najwięcej problemów przysporzyła ekstrakcja wszystkich ósemek przed założeniem aparatu. Ale o tym może innym razem ?. Sam dzień założenia, jak również kilka dni po nie były najgorsze. Oczywiście wybierałam wtedy potrawy o dość miękkiej konsystencji, wszystko kroiłam na małe kawałeczki, a do gryzienia używałam przede wszystkim zębów trzonowych i przedtrzonowych – tu nacisk nie był taki mocny. Problemem za to były bolesne otarcia w jamie ustnej, które pojawiały się zarówno po pierwszej wizycie, jak i po każdych kolejnych – nawet wosk nie zawsze ratował sytuację.

W dzisiejszym wpisie zaprezentuję Wam, jak jadłam przed usunięciem ósemek i założeniem aparatu i jakie zmiany zastosowałam w mojej diecie.

Przykładowy “normalny” jadłospis wyglądał tak:

  1. Śniadanie: owsianka na mleku z jabłkiem, orzechami i rodzynkami.
  2. II śniadanie: pełnoziarnista kanapka z wędliną i ogórkiem.
  3. Obiad: spaghetti z kurczakiem, brokułem, rukolą i orzechami nerkowca.
  4. Kolacja: tosty z serem, sałatka z surowego kalafiora i rzodkiewki.

Co zmieniłam, w pierwszych dniach z aparatem tak, aby nadal było smacznie i zdrowo?

Avocado wkładające sobie spowrotem pestkę.Ej, wracaj tu! ?

 

 

Śniadanie: owsianka na mleku z jabłkiem, siemieniem lnianym i rodzynkami.

Owsianka została, również gotuję ją na mleku – ale tym razem nieco dłużej, tak aby płatki były naprawdę miękkie. Jabłko również zostało – ale nie pokrojone w kostkę, tylko starte na tarce. Zamiast orzechów (wiadomo) postawiłam na siemię lniane, które również jest bogate w zdrowe kwasy tłuszczowe. Dodatkowo ugotowanie ziaren siemienia nadało owsiance dość fajną konsystencję, łatwą do spożycia (na pewno wiecie jak wygląda ugotowane siemię lniane – powstaje “kisiel”, a napar z niego dobrze łagodzi podrażnienia gardła, w tym przypadku złagodził również podrażnioną jamę ustną). Podgrzane rodzynki są na tyle miękkie, że z ich pogryzieniem nie powinno być problemu.

II śniadanie: kanapki na chlebie tostowym, z wędliną i pomidorem.

I tu zaczęły się schody, bo każdy chleb na początku okazał się być za twardy. Próbowałam jeść go bez skórki, pokrojony na mniejsze kawałki – jednak każdy dobry pełnoziarnisty czy żytni chleb sam w sobie jest twardy, dlatego początkowo zamieniłam go po prostu na chleb tostowy graham, potem znalazłam bardzo miękki chleb (o niskim indeksie glikemicznym, przeznaczony dla diabetyków). Ogórek, zwłaszcza ze skórką, również na początku był dla twardy, dlatego zamiast niego sięgałam chętniej po inne, miękkie warzywa takie jak np. pomidor. Kanapki oczywiście jedzone nożem i widelcem ?.

Obiad: makaron penne z sosem brokułowym z kurczakiem i pesto z rukoli.

Makaron spaghetti nie jest zbyt dobrym wyborem dla osób noszących aparat. Jego długie nitki łatwo mogą “wplątać” się w druciki, dlatego o wiele lepsze jest wybieranie innych form makaronu, szczególnie drobnych jak np. muszelki. Ja jadłam pełnoziarniste penne, ale gotowałam go trochę dłużej niż zazwyczaj – bo chociaż makaron ugotowany al dente jest o wiele zdrowszy, to jednak na początku będzie łatwiej, kiedy zostanie on przyrządzony na miękko. Z kurczaka i brokuła zrobiłam sos – kurczak pokrojony w drobną kostkę i rozgotowany brokuł – również o wiele łatwiejsze w jedzeniu. Z rukolą sprawa wygląda podobnie jak ze spaghetti – trochę mi się plątała w aparacie. Szczególnie miałam problem z jedzeniem jej przy moim aparacie podniebiennym – wiele razy prawie się przez niego zakrztusiłam 🙂 Dlatego z rukoli i orzechów nerkowca można zrobić pesto – zmiksowane razem z oliwą nie traci swoich wartości odżywczych. Ten przykład pokazuje, że nie trzeba rezygnować z ulubionych smaków, a jedzenie nawet z aparatem może być o wiele przyjemniejsze i mniej stresujące ?.

Kolacja: omlet z serem, pieczarkami i szczypiorkiem.

Tutaj znowu pojawiła się kwestia “twardego” chleba i twardych chrupiących warzyw. Ja chętnie wybierałam w tym okresie omlety z różnymi dodatkami – mało było do gryzienia a spokojnie można sobie pojeść – nawet bez dodatku pieczywa.

Omlety spadające na talerz.

 

 

To tylko przykładowy jadłospis dzienny. Jak widać, wystarczy wprowadzić tylko kilka zmian, aby nadal jeść smacznie i pełnowartościowo, a jednocześnie nie narażać swojej jamy ustnej na dodatkowy ból czy dyskomfort. Pomysłów na zdrowe jedzenie dla zadrutowanych jest wiele. Nie trzeba rezygnować ze swoich ulubionych dań, czasem wystarczy blender czy nóż, albo po prostu dłuższe gotowanie. Warto pamiętać jeszcze o jednej rzeczy – przy podrażnieniach w jamie ustnej tworzą się czasem małe bolesne ranki – należy unikać wtedy potraw zbyt gorących oraz ostrych, słonych i bardzo kwaśnych, bo to może dodatkowo potęgować ból i pieczenie. Jeśli tworzą się afty, powinno się także unikać kwaśnych cytrusów. Dobrym wyborem są potrawy ciepłe i letnie, a czasem również i zimne ? – tak, lody to też dobry pomysł, o ile Wasze zęby nie są nadwrażliwe na chłód. Tak samo jak poprzez używanie łagodnych przypraw, tak i odpowiednią konsystencją posiłków, typu budyń, kisiel, pudding czy zupa-krem, można złagodzić stany zapalne, a na pewno nie potęgować ich. Jedzenie – oprócz tego, że ma dostarczyć nam wszystkich niezbędnych składników odżywczych, ma być również przyjemnością. Warto o tym zawsze pamiętać ?.

Kobieta fit wykonująca gest ręką - o tak!

 

 

Więcej pomysłów wraz z przepisami na zdrowe posiłki odpowiednie dla zadrutowanych już wkrótce ?. Tymczasem, zapraszam również na swojego bloga dotyczącego diety, www.codziennikdietetyczny.pl.


A my życzymy Wam smacznego ?. Podobał się wpis? Podrzućcie go znajomym, którzy zakładają aparat albo mają łuk podniebienny ?.

Pozdrawiamy Was wszystkich serdecznie ?!

Możecie nas również śledzić na:
Instagram https://www.instagram.com/zadrutowani/ ?
Facebook https://www.facebook.com/zadrutowani/ ?

Kasia / 2017-03-27

stomatolog katowice · 2017-03-27 13:43

Świetny wpis 😉
Popieram pomysł z budyniami, kisielami, kremami itp- sprawdzają się bardzo dobrze 😉

Natalia Jaranowska · 2017-03-28 19:51

Ciekawe propozycje. Zmiany najczęściej wychodzą na dobre!

Kasia · 2018-09-20 09:07

Dobrze, ze Was znalazlam, bo juz myslam ze padne z glodu. Nie lubie jogurtow ;) wczoraj mialam zalozony aparat i cos czuje ze bede z Wami na dluzej ;)

Zareklamuj się na Zadrutowanych!
427760 odsłon w 01-09/2018 Zobacz ofertę »