Pierwszy rok z aparatem ortodontycznym

Pierwszy rok z aparatem ortodontycznym

Dzień zakładania aparatu pamiętam bardzo dokładnie. Dwa dni przed tym wydarzeniem, 4 kwietnia 2016 r. usunięto mi dwie górne piątki. Uczucie było dziwne – pustka w ustach oraz zapadająca się górna warga. Dwa dni później – 6 kwietnia – stawiłam się w gabinecie ortodontycznym i po około 30-stu minutach spędzonych na fotelu wyszłam z aparatem na zębach – zadrutowana na nabliższe dwa lata ?.

Z okazji pierwszej rocznicy z aparatem przygotowałam dla Was wpis podsumowujący te 365 dni plus okres poprzedzający, obejmujący przygotowanie do założenia aparatu.

  1. Przed założeniem aparatu – hm, czyli okres jakichś 30 lat 😉 – krzywe zęby i niewłaściwy zgryz miałam od najmłodszych lat. Zęby stałe mam dość szerokie, a szczękę i żuchwę raczej wąskie. Próby ustawienia moich zębów w równych łukach podejmowane były trzykrotnie – między 6 a 10 r.ż. nosiłam aparaty wyjmowane: żółty (góra-dół), czerwony (góra-dół) i zielony (tylko na górę). Trochę pomogły, ale lewa górna trójka wystawała nad łuk, dolne zęby rosły każdy w inną stronę, a dolne ósemki zatrzymały się z powodu brak miejsca. Górne wyrosły, ale powodowały uciążliwe bóle skroniowe.

Fachowo moją wadę można było scharakteryzować tak:

  • Klasa szkieletowa: III, wysokokątowa – w moim przypadku było to wysunięcie zębów dolnych bocznych przed zęby dolne górne. Nie było to wysunięcie całej żuchwy, zwane progenią – wówczas jedyną opcją byłaby operacja.
  • Index nieregularności (góra i dół): wysoki
  • Przyzębie: cienki biotyp (do kontroli przez periodontologa)
  • Staw skroniowo-żuchwowy: brak objawów
  • Twarz: symetryczna
  • Retrudowane zęby sieczne dolne: kąt 1 NB=11 stopni – chodzi o przechylenie zębów dolnych w stronę języka
  • Protrudowane zęby szczęki – 33 stopnie – chodzi o przechylenie zębów górnych w stronę wargową
  • Starte powierzchnie zębowe: #11, #21, #13 #23 od strony podniebiennej (oznaczenie zębów w systemie J. Viohla – nawiązujące do układu współrzędnych). Jak to mówią – z polskiego na nasze: chodzi o prawą górną jedynkę, lewą górną jedynkę, prawą górną trójkę i lewą górną trójkę).

Powyższe informacje są jedynie wybranymi z tych, które dostałam na temat swojego uzębienia.

Zaproponowany mi plan leczenia obejmował:

Opcja 1 Operacja ortognatyczna (nie wyraziłam zgody)
Opcja 2 Leczenie warunkowe-zachowawcze-ortodontyczne

  • Łuk górny: aparat stały – łuk podniebienny, ekstrakcje #15 i #25, łuk podniebienny – już zapewne wiecie, że chodzi o górne piątki
  • Łuk dolny: aparat stały, mikroimplanty – ekstrakcje #45 i #35 – chodzi oczywiście o dolne piątki
  • Czas leczenia: około 2 lat

Decyzję podjęłam, słowo się rzekło i rozpoczęłam leczenie. Zaczęłam od wyleczenia wszystkich ubytków, usunięcia kamienia i ekstrakcji ósemek (nic nie bolało – ani w trakcie, ani po). Następnie miałam założone gumki separacyjne (pomiędzy górne szóstki i siódemki). Dwa dni później usunięto mi obie górne piątki – w tym przypadku także obyło się bez komplikacji. Gdy na górze zrobiło się luźniej, można było założyć mi aparat. Dwa dni przed jego założeniem miałam jeszcze fluorowane zęby – przez dentystę, który usuwał mi dwie piątki na raz.

  1. Zakładanie aparatu na górne zęby – nic nie bolało. Było czuć, że ortodontka majstruje w ustach (nie, aparatu nie zakłada się w znieczuleniu ?, ale nie jest to nieprzyjemne. Wybrałam aparat ceramiczny, z ligaturami. Oprócz zamków zainstalowano mi również dwa pierścienie – na szóstkach. Mniej więcej 3 tygodnie później ortodontka założyła mi łuk podniebienny, zahaczony o pierścienie. W moim przypadku łuk podniebienny miał za zadanie nieco przyhamować szóstki, żeby za szybko nie zajęły miejsca usuniętych piątek.
  1. Usuwanie dolnych piątekniestety, tym razem nie poszło tak łatwo. Po usunięciu lewej dolnej piątki doszło do komplikacji, która spowodowała opoźnienie założenia aparatu na dolne zęby o jakiś miesiąc.
  1. Zakładanie aparatu na dolne zęby – również nie bolało ?. Na dole nie musiałam nosić żadnych separacji, nie mam też założonych pierścieni. Noszę aparat z ligaturami, metalowy. Przyznam, że wyglądał on początkowo dużo mniej estetycznie. Już sam fakt, że był mocno powyginany, ze względu na znaczne nierówności dolnych zębów, nie wpływał zbyt dobrze na efekty wizualne ?.

Na początku oczywiście wydawało mi się, że dwa lata to szmat czasu. Standardowo jednak czas upłynął bardzo szybko :). Z perspektywy odpowiem na kilka pytań, które dość często mi zadajecie:

Kiedy zauważa się pierwsze efekty działania aparatu?
W przypadku moich górnych zębów najbardziej zauważalne zmiany widziałam po stopniowym przesuwaniu się lewej górnej trójki. Zauważalna, ogromna różnica nastąpiła po mniej więcej 1,5~2 miesiącach. Wprawdzie inne osoby (np. Michał) mówiły, że widać je było już nieco wcześniej, jednak ja sama zauważyłam wyraźną zmianę właśnie po około 2 miesiącach. Jeśli chodzi o dolne zęby, to zmiany zaczęłam zauważać po jakichś 3 miesiącach. Ogólnie przez pierwsze 90-120 dni zmiany są najbardziej spektakularne. Później proces prostowania zębów postępuje wolniej.

Czy wskutek usunięcia czterech piątek zmieniają się rysy twarzy?
W moim przypadku absolutnie nic takiego nie miało miejsca. Nie zmniejszyły mi się również usta i nie potworzyły mi się też żadne zmarszczki wokół ust, charakterystyczne dla osób bezzębnych ?.

Po jakim czasie zamykają się zmiany poesktrakcyjne?
Zamykanie szpar to na ogół proces długotrwały. Do tej pory nie mam zamkniętych szpar, jednak zmniejszyły mi się one co najmniej o połowę. Gdy ktokolwiek patrzy na mnie, w ogóle nie zauważa, że miałam robione jakiekolwiek ekstrakcje.

Czy mam już zamknięty zgryz i przywrócone punkty styku?
Niestety jeszcze nie. Obecnie wszystko „wisi” na siódemkach. O ile wiem, u mnie zamknięcie zgryzu będzie ostatnim etapem leczenia, po zainstalowaniu dwóch mikroimplantów na dole.

Czy po założeniu aparatu się sepleni?
Owszem, ja trochę sepleniłam. Było to głównie seplenienie świszczące – czyli pojawianie się charakterystycznego świstu przy wymawianiu głosek sz i s. Nie był to jednak efekt samego noszenia aparatu, a usunięcia piątek. Dodatkowo pojawiły się też inne, przemijające wady wymowy, zwłaszcza po założeniu łuku podniebiennego. Nieco inaczej wymawiałam tzw. głoski tylnojęzykowe – czyli głównie k, ki (wada taka zwana jest kappacyzmem) oraz niekiedy także g, gi, h i ch (ta wada z kolei nazywana jest gammacyzmem). Jeśli miałabym określić, na czym dokładnie to polegało, to chodziło głównie o to, że język nie miał możliwości pełnego ruchu, w związku z tym było słychać, że coś przeszkadza mi w mowie. Problem ten nie był jednak bardzo uciążliwy – wszyscy dookoła rozumieli, co mówię ? – i minął po mniej więcej 2-3 tygodniach.

Czy noszenie aparatu powoduje próchnicę?
Samo noszenie aparatu nie powoduje próchnicy – to znaczy, nie powodują jej same w sobie kleje, czy zamki – pamiętajcie, że próchnica jest chorobą zakaźną, wywoływaną przez bakterie. Faktem jest jednak, że pod aparatem tworzy się wiele miejsc, gdzie mogą gromadzić się resztki jedzenia, w związku z czym wzmożona higiena jamy ustnej jest wskazana. Ja dotychczas miałam jeden mały ubytek w zębie – prawej górnej siódemce.

Czy noszenie aparatu boli?
Tak, czasami boli. Oczywiście ból jest pojęciem względnym. U mnie aparat nie wywołuje aż tak dużego dyskomfortu. Czasem pojawia się tkliwość zębów – i to nie tylko zaraz po zmianie łuku, ale czasem tkliwy jest jeden konkretny ząb, na przykład po 3 tygodniach od ostatniej zmiany łuku. Niekiedy druty i zamki powodują także otarcia oraz afty – z tym jednak nauczyłam się sobie radzić. Są jednak takie osoby, które kojarzą noszenie aparatu wyłącznie z bólem i to ograniczonym nie tylko do zębów, ale rozlewającym się także na całą głowę. Wszystko to zależy od wady, zastosowanej techniki i metody leczenia oraz indywidualnej odporności na ból.

Czy osobom dorosłym opłaca się zakładać aparat stały?
Gabinety ortodontyczne zapewniają, że tak ;). My z Michałem jesteśmy na to żywymi dowodami. Mało tego – nasi czytelnicy, którzy podzielili się swoimi historiami, także nie zaliczają się do grona nastolatków :). Wydaje się, że im wcześniej tym lepiej, jednak po 30-stce ludzie też prostują zęby. Odkąd sama noszę aparat, dookoła siebie zauważam sporo dorosłych, noszących aparaty. Wiele znanych osób wyprostowało sobie zęby będąc już po 30 r.ż – przykładem może być Hanna Lis (leczenie ortodontyczne w wieku około 40 lat), Natalia Siwiec (leczenie w wieku 32-33 lata), Tomasz Jacyków czy Tom Cruise (aparaty nosili w wieku 39-40 lat). Więcej przykładów dorosłych i znanych zadrutowanych znajdziecie tutaj.

Co jest najgorsze podczas noszenia aparatu?
Zapewne każdy odpowiedziałby na to pytanie inaczej ?. Dla mnie osobiście najgorsze były komplikacje po usunięciu piątki – leczenie trwało mniej więcej 2,5 miesiąca. Na drugim miejscu na równi źle wspominam noszenie łuku podniebiennego i separacje. Sam łuk był mniej uciążliwy niż separacje, ale jednak nosiłam go 5 miesięcy. Separacje natomiast bardzo źle wspominam, ale nosiłam je krótko – tylko 4 dni. Pozostałe dotychczasowe niedogodności związane z leczeniem ortodontycznym są naprawdę niewielkie ?.

Jakie awarie mi się przytrafiły?
Po około trzech miesiącach od zamontowania wypadł mi łuk podniebienny (podczas jedzenia lodów w wafelku ?). Następnie przyrósł mi do podniebienia :/. Oczywiście przerobiłam także odklejenie zamka oraz zgubienie ligatury.

Czy warto przez to wszystko przechodzić? Uważam, że warto :). Tym wszystkim, którzy mówili mi, że przecież mam proste zęby, dedykuję poniższe zdjęcia. Zmiany w moim uzębieniu są ogromne. Niestety jakość zdjęć z początków leczenia nie jest dobra, ale myślę, że i tak wiele obrazują ?.

Dwa pierwsze zdjęcia: trójka wystająca ponad łuk i pogięty drut (rok temu). Zdjęcie 3 – stan obecny.

Widok z boku – trójka wystająca ponad łuk (rok temu), niżej – stan obecny.

A tutaj widoczne dolne zęby – nieco inna perspektywa, ale widać, co działo się na dole i jak jest teraz ?.

I na zakończenie uśmiech góra – dół. Pierwsze zdjęcie wykonane w czerwcu 2016, drugie – obecnie.

Co jeszcze mogę powiedzieć po tych 365 dniach? Poza zauważalnymi zmianami w ustawieniu zębów, zmianą diety i ograniczeniem liczby bólów głowy, noszenie aparatu zmieniło jeszcze jedno – zawsze zwracam uwagę na zęby innych osób ?. A więc… drżyjcie wszyscy niezadrutowani ?!


Możecie nas również śledzić na Instagram ? oraz Facebook ?

Czekamy również na Twoją historię i opis doświadczeń! Zajrzyj tutaj i dowiedz się więcej ?.

Kasia / 2017-04-13

Magda · 2017-04-14 20:41

Rozbawiło mnie stwierdzenie, że zwracasz uwagę na zęby innych :). Przede mna załozenie aparatu, a wczesniej wzmocnienie dziąseł (bardzo cienki biotyp i odsłonięte szyjki) ale już teraz łapię sie na tym, że patrząc na kogoś myślę: do ortodonty!
Na bloga zaglądam regularnie i jest dla mnie świetnym źródłem informacji (zwłaszcza wpis o kortykotomii- dziękuję!). Pozdrawiam serdecznie!

Aga · 2017-04-14 23:38

Od kiedy mam aparat, podobnie łapię się na tym, że automatycznie zwracam uwagę na zęby innych, wcześniej nie zdarzało się to aż tak często 😉 dotarłam do wpisu, gdzie opisałaś swoje niemiłe przeżycia
z usunięcia solnych piątek i ogromnie współczuję – nie miałam pojęcia, że coś takiego może się wydarzyć! 🙁
Świetnie zobaczyć efekty działania aparatu, ja przed założeniem też strzeliłam sobie amatorsko-narcystyczną sesją fotograficzną zębów i chciałabym zrobić podobne porównanie.
Pozdrawiam,
Aga 🙂

Kasia · 2017-04-18 13:07

Aga, sesje narcystyczne pomagają, zwłaszcza w chwilach, gdy aparat przeszkadza ;). Zawsze wtedy dobrze jest popatrzeć na efekty :D.

A co do przygód poekstrakcyjnych, to faktycznie nie było miło. Pod wpływem Twojego komentarza sama przeczytałam jeszcze raz to, co opisałam. Minął już prawie rok, już trochę zapomniałam, jak to było. Teraz trudno mi samej uwierzyć, że miałam takie przeboje z tym ostatnim zębem…;).

Kasia · 2017-04-18 13:12

Tak, patrzenie na zęby innych jest nawykiem ;). Na szczęście jeszcze nie rozpoznaję wszystkich wad (nie umiem ich fachowo nazwać), ale też nie jest to moją aspiracją ;D.

Magdo, życzymy Ci powodzenia – trzymaj się dzielnie w trakcie i po zabiegach! Bardzo nam miło, że czytasz nasze wpisy regularnie 🙂

Pozdrawiamy serdecznie <3
Zadrutowani

Karolina · 2017-04-20 12:50

Sama noszę aparat od ponad pół roku (góra), dolny od 3,5 miesiąca. Poza otarciami, nie mam szczególnie dużych problemów związanych z noszeniem aparatu. Mnie czeka operacja żuchwy z racji tego, że jest mocno cofnięta, co bardzo wpływa na spożywanie posiłków, jak i wygląd wizualny. Zdecydowałam się na to bardzo świadomie bo chcę po prostu wyglądać normalnie 🙂

Też, odkąd noszę aparat, nabrałam nawyku patrzenia się jakie ludzie mają zęby 😀 I nie raz siłą się powstrzymywałam, żeby komuś nie powiedzieć, że ma iść do dentysty bo takie ubytki przy przednich zębach są niedopuszczalne. Zauważyłam, że dużo osób albo ma krzywe zęby albo totalnie o nie dbają (usunięcie osadu to przecież nie jest duży wydatek i w ogóle nie boli). Zauważyłam też, że o uzębienie bardziej dbają dziewczyny niż faceci (czyżby paniczny strach przed dentystą? :P)

Pozdrawiam 🙂

Kasia · 2017-04-20 13:06

Karolino, my też zauważamy, że płeć ma znaczenie ;). Zdecydowana większość naszych czytelników to kobiety :D.

Pozdrawiamy serdecznie i życzymy powodzenia podczas operacji oraz zadowolenia z efektu!

Zadrutowani

Zareklamuj się na Zadrutowanych!
427760 odsłon w 01-09/2018 Zobacz ofertę »