Martwe zęby a aparat ortodontyczny – historia Moniki

Martwe zęby a aparat ortodontyczny – historia Moniki

No i mamy lato! My już skorzystaliśmy z pierwszych upałów i pierwszą opaleniznę “na rękawki” mamy już na swoim koncie ?. Podczas weekendowej wycieczki rowerowej sprawdziliśmy sytuację pożarową w lasach miejskich (Iva, pozdrawiamy!), a po powrocie zasiadłam do komputera. Bądź co bądź – w poniedziałek trzeba opublikować wpis ?! Pisaliśmy już o aparacie zamontowanym na licówce. Dzisiaj będzie o problemie podobnym, mianowicie – o aparacie ortodontycznym, przyklejonym na martwe zęby, a konkretniej: martwe jedynki. Nawiasem mówiąc – czasami pytacie nas, czy jakiś temat poruszaliśmy już na swoim blogu. Przy tej okazji przypominamy o istnieniu spisu treści i zachęcamy do korzystania również z niego – szczególnie wszystkich czytelników-nowicjuszy ?.

Ilustracją obrazującą problem martwych zębów i aparatu będzie nadesłana do nas historia Moniki. Zapraszamy do przeczytania ?.


Cześć wszystkim!

Mam na imię Monika i mam 22 lata. Mieszkam w niewielkiej małopolskiej wsi, która liczy około 2000 mieszkańców. Odkąd pamiętam wstydziłam się uśmiechać i od zawsze miałam kompleks na tle swoich zębów. Jako dziecko chodziłam na wizyty u ortodonty – wówczas dentysta zalecał noszenie aparatu, ale aby go założyć należało usunąć niektóre zęby, na co moja mama się nie zgodziła. Z biegiem lat moja wada się pogłębiała. Jako osoba dorosła zaczęłam pracować i odkładać powoli na aparat i w maju zeszłego roku rozpoczęłam leczenie ortodontyczne.

Zanim to jednak nastąpiło, w internecie wnikliwie szukałam informacji o ortodontach w swojej okolicy. Wstępna selekcja zaowocowała wybraniem trzech ortodontów, praktykujących w sąsiedniej miejscowości. Ostatecznie, po przeanalizowaniu wszystkich kosztów (w tym także kosztów dojazdów do gabinetu – około 30 km) zdecydowałam, komu powierzę prostowanie moich zębów… Umówiłam się na wizytę i klamka zapadła – rozpoczęłam leczenie ?.

Na czym polegała moja wada? Jak pewnie wielu z Was, miałam stłoczenia. Moja wada widoczna była głównie wtedy, gdy patrzyło się na górne jedynki. Lewą jedynkę miałam bardzo wysunięta do przodu, a druga była z tyłu – niestety nie mam starych zdjęć z wadą, gdyż unikałam robienia sobie zdjęć z pełnym uśmiechem. Dla zobrazowania mojej wady dołączam zdjęcie z internetu, które mniej więcej unaocznia mój problem z jedynkami.

Zdjęcie poglądowe.

W stosunku do tego zdjęcia moja górna prawa dwójka ustawiona była jeszcze bardziej z tyłu. Reszta zębów w górnym łuku ustawiona była mniej więcej równo. Na dole, oprócz stłoczenia zębów, problemem była niewyrośnięta do końca piątka – nie było dla niej miejsca. Ponadto, moje górne jedynki, które jak już wspomniałam – najbardziej rzucały się w oczy – są martwe. Zastanawiacie się, jak to się stało, że moje dwie górne jedynki są martwe? Otóż, gdy miałam może 10 lat, doszło u mnie do zapalenia miazgi prawej jedynki. Oczywiście poszłam do dentysty. Podczas borowania doszło do uszkodzenia nerwu. Z biegiem lat jedynka ściemniała. Zapalenie miazgi drugiej jedynki miałam w wieku może 19 lat i momentalnie powstała opuchlizna pod samo oko – ledwo patrzyłam na świat. Oczywiście ta jedynka też z biegiem czasu ciemnieje.

Zaproponowany mi plan leczenia uwzględnił dwa łuki – wybrałam metalowe, z ligaturami – zakładane w odstępie czasowym oraz usunięcie dwóch górnych piątek oraz dwóch dolnych szóstek. Dodatkowo moja ortodontka uprzedziła mnie, że z racji tego, że moje dwie górne jedynki są martwe, efekt końcowy może nie być idealny. Zostałam poinformowana, że co prawda martwe zęby nie są przeciwwskazaniem do noszenia aparatu stałego i przesuwania ich ustawienia, ale ortodonta musi bardziej uważać, stosować mniejsze siły (właśnie dlatego czasami martwe zęby można przesunąć tylko nieznacznie).

Dodatkowe problemy mogą pojawić się także podczas zdejmowania aparatu – zęby mogą na przykład pęknąć. Ponieważ, jak wspomniałam, moje jedynki są ciemniejsze niż pozostałe zęby, ortodontka uwzględniła w leczeniu także podjęcie się wybielenia tych zębów metodą opalescence. Nawiasem mówiąc mam tę wizytę za miesiąc, więc zobaczę, jaki będzie efekt. Tak czy inaczej – w moim przypadku ortodontka zaleca mi założenie licówek po zakończeniu leczenia, bo niestety wybielanie prawdopodobnie i tak nie sprawi, że martwe jedynki będą białe.

Jak wspomniałam, przed założeniem aparatu na górny łuk musiałam pożegnać się z dwiema piątkami. Wszystko obyło się bez komplikacji – nie byłam nawet spuchnięta. Po usunięciu piątek ortodontka założyła mi aparat. na górny łuk, za który zapłaciłam 1700 zł. Wizyty kontrolne, które odbywałam, gdy nosiłam tylko jeden łuk, kosztowały mnie 100 zł.

Przed założeniem aparatu na dół.

Ponad pół roku później, w grudniu 2016 r. założono mi aparat na zęby dolne. Przed założeniem musiałam jeszcze poddać się zabiegowi usuwania dwóch szóstek – nastąpiło to w odstępie miesiąca. Pierwsza ekstrakcja przebiegła bez większych komplikacji, jednak po zabiegu czułam się nienajlepiej – przez tydzień miałam opuchliznę, a chirurg zalecił mi jedzenie zimnych posiłków i napojów – w tym lodów. Robiłam sobie też zimne okłady na twarz. Podczas drugiej ekstrakcji było o tyle trudniej, że szóstka sąsiadowała z piątką, która nie wyrosła mi do końca. Chirurg od razu ostrzegał, że będzie to trudny zabieg, bo będzie musiał uważać na tę piątkę. Z perspektywy czasu mogę jednak ocenić, że jednak lepiej przeżyłam tę drugą ekstrakcję. Nic mnie nie bolało, nawet nie spuchłam i po kilku dniach już zapomniałam o braku zęba.

Zdjęcie już z drugim aparatem.

Obecnie mija pierwszy rok od rozpoczęcia leczenia ortodontycznego. Odkąd mam dwa łuki, za wizyty kontrolne płacę 140 zł. Nie mam jeszcze przyklejonego zamka na tą niewyrośniętą dolną prawą piątkę. Drut z prawej strony sięga mi tylko do czwórki, a z lewej strony – do piątki. Nadal mam szpary po ekstrakcji szóstek. Na wizycie pod koniec maja mam już mieć włączone zęby z samego tyłu do łuku aparatu.

Minął już pierwszy rok prostowania moich zębów. Jestem zadowolona i nie mam już takiego kompleksu – nie zakrywam ust przy mówieniu czy uśmiechaniu się :).

Są postępy!

Przede mną jeszcze długa droga do ideału – prawdopodobnie minimum rok – ale mam nadzieję, że małymi kroczkami dojdę w końcu do upragnionego rezultatu i będę mieć w końcu idealny uśmiech ?.

P.S. Wybaczcie zdjęcia prezentujące tylko zęby – wolę pozostać anonimowa.

Pozdrawiam wszystkich zadrutowanych ?.


Moniko, my także Ciebie pozdrawiamy i jesteśmy wdzięczni za to, że opowiedziałaś nam swoją historię! Mamy nadzieję, że prostowanie i wybielanie zębów przyniesie oczekiwany rezultat! Daj nam znać!

Jak widzicie, ortodoncja jest w stanie przezwyciężyć różne trudności. Nawet martwe zęby jej nie straszne ?.

Możecie nas również śledzić na:

Instagram ? oraz Facebook ?

Czekamy również na Twoją historię i opis doświadczeń! Zajrzyj tutaj i dowiedz się więcej ?.

Kasia / 2017-05-22

Ania · 2017-05-22 17:50

Naprawdę płacicie tak mało za wizytę kontrolną? Ja chodzę do ortodonty w Radomiu, mam aparat kosmetyczny na górze, a na dole metalowy (obydwa z ligaturami) i płacę 300-350zł co miesiąc 🙁

Kasia · 2017-05-22 17:57

Witaj Aniu! Cenniki usług w poszczególnych gabinetach różnią się – czasami faktycznie są to różnice istotne. W niektórych gabinetach koszt wizyty kontrolnej jest wyższy, gdy nosi się aparat kosmetyczny. My z Michałem jednak płacimy płacimy tyle samo (260 zł), bez względu na rodzaj aparatu (kosmetyczny i metalowy).

Pisaliśmy co nieco o kosztach w kilkunastu gabinetach w Polsce:

1. Szczecin – http://zadrutowani.pl/2017/02/07/ile-kosztuje-aparat-ortodontyczny-szczecin-porownanie-cen/
2. Poznań – http://zadrutowani.pl/2017/01/05/ile-kosztuje-aparat-ortodontyczny-poznan-porownanie-cen/
3. Gdańsk – http://zadrutowani.pl/2016/12/02/ile-kosztuje-aparat-ortodontyczny-gdansk-porownanie-cen/
4. Warszawa – http://zadrutowani.pl/2016/05/03/ile-kosztuje-leczenie-ortodontyczne/
5. Wrocław – http://zadrutowani.pl/2017/05/01/ile-kosztuje-aparat-staly-porownanie-kosztow-leczenia-ortodontycznego-wroclaw/

300-350 zł w Radomiu to dość sporo :(.

Aku · 2017-05-22 23:43

Piękne efekty 🙂
W Malborku płacę 70 zł za zwykłą wizytę, a jeśli dodatkowo wymieniany jest łuk – 110 zł.
Martwą jedynkę też mam, nie znam nazwy metody, ale moja dentystka wybieliła mi ją „od wewnątrz” tak, że praktycznie nie ma różnicy w stosunku do zdrowych zębów.
Pozdrawiam 🙂

Ania · 2017-06-08 15:28

Jakoś muszę już przeboleć te ceny :/ Najważiejsze są efekty! Pozdrawiam Was gorąco! 😊

Ania · 2017-06-09 19:18

Ja również płacę sporo za wizyty kontrolne,a moi znajomi którzy leczą się również w Szczecinie płacą znacznie mniej.U mnie sama wizyta kontrolna kosztuje 150 zl + po 100 zl za wymiane łuku czyli 350zł (łuk wymieniam co 2-gi miesiąc).Wszystkich zadrutowanych których znam jak maja wymiane łuku to nie płacą za wizyty kontrolne,a ja tak.Ale cóż piękny uśmiech to podstawa :-)

Zareklamuj się na Zadrutowanych!
427760 odsłon w 01-09/2018 Zobacz ofertę »