Profesjonalna szczoteczka soniczna Seysso – recenzja

Profesjonalna szczoteczka soniczna Seysso – recenzja

Profesjonalna szczoteczka soniczna Seysso

Szczoteczka soniczna Seysso w pudełku na stole.

Około miesiąc temu otrzymaliśmy do testu szczoteczkę Professional Sonic Toothbrush marki Seysso. Czyżby jeden z pierwszych benefitów prowadzenia Zadrutowanych ?? O tym nieco później ?, dlatego koniecznie czytajcie dalej! Chcielibyśmy Wam dzisiaj opowiedzieć słów kilka o tej szczoteczce i przekazać, co uważamy na jej temat. Mamy nadzieję, że ta recenzja okaże się pomocna m.in. dla osób, które rozważają jej zakup.

tl;dr (too long, didn’t read 😉 )

Czyli paragraf dla osób, które nie mają czasu przeczytać całego artykułu (uważamy, że warto ?). Szczoteczka ta jest zdecydowanie warta uwagi. Prawdopodobnie jest to najszybsza szczoteczka soniczna na rynku z silną baterią, sprzedawana z ciekawym zestawem akcesoriów.

Recenzja

Korzystając z okazji, jako że jest to pierwszy (!) artykuł od początku istnienia Zadrutowanych poświęcony recenzji konkretnego, jednego produktu chcielibyśmy zaznaczyć, że nie jest to wpis sponsorowany (co z resztą widać, ponieważ nie został oznaczony jako taki), pomijając fakt, że szczoteczka została nam sprezentowana. Opinie przedstawione w treści artykułu są wyłącznie Zadrutowanych (dokładniej – Michała) i żadna strona trzecia nie miała na nie wpływu. Pamiętajcie – zgodnie z naszą polityką – jeśli w przyszłości treść wpisu będzie sponsorowana, będzie to jasno zaznaczone u góry artykułu ?.

Producent

Seysso jest marką polskiego producenta. Niech nie mylą napisy po angielsku na opakowaniach produktów Seysso – jasno z tego wynika, że producent celuje w rynek międzynarodowy. I słusznie, bo dlaczego sprzedawać produkty wyłącznie w Polsce, biorąc pod uwagę ile zagranicznych produktów jest na półkach w naszych sklepach. Szczoteczka objęta jest 2-letnią gwarancją producenta.

Profesjonalna Szczoteczka Soniczna Seysso – bo tak można przetłumaczyć nazwę tego modelu – plasuje się wśród produktów z serii premium. Jej cena 409 zł nie wydaje się wygórowana, jeśli weźmie się pod uwagę jej cechy oraz akcesoria, z którymi sprzedawana jest w zestawie.

Pudełko ;)?

Szczoteczka soniczna Seysso w ładnym pudełku.

Pierwsze co często spotykałem w recenzjach czy filmach typu “unboxing” na YouTube jest opis opakowania produktu. Być może wynika to z tego, że jeśli opowiedzieć najpierw o samym produkcie, nikogo nie będzie interesowało zapoznanie się z materiałem do końca – że w zestawie jest nawet zasilacz czy instrukcja obsługi ?. Powiem jednak, że rynek produktów rządzi się swoimi prawami i przy takiej cenie nabywca nie zawiedzie się nawet opakowaniem. Jest to spore, eleganckie pudełko. Przejdźmy jednak do bardziej interesujących kwestii!

Skład zestawu

Lista komponentów zawarta w instrukcji obsługi nie jest listą przedmiotów, które składają się na zestaw. Myślę się, że lista przedmiotów byłaby bardziej praktyczna, niż lista komponentów wyróżniająca takie elementy jak ‘dwie końcówki DuPont’ i ‘dwie szczoteczki’ czy ‘wskaźnik ładowania’ oraz ‘wskaźnik trybu’. Co zatem wchodzi w skład zestawu?

  1. Szczoteczka Seysso Professional Sonic Toothbrush
  2. Dwie końcówki (z włosiem DuPont™)
  3. Stacja ładująca
  4. Etui podróżne z ładowarką
  5. Instrukcja obsługi
  6. Eleganckie pudełko! ?

Zestaw profesjonalnej szczoteczki Seysso, akcesoria na stole.

Szczoteczka

Przejdźmy do rzeczy. Szczoteczka ta jest naprawdę przyjemna w dotyku. Materiał, z jakiego jest wykonana, przypomina materiał gumy winylowej dobrej klasy. Nie ma to nic wspólnego z tanim plastikiem. Jest również bardzo lekka, zaledwie 235 gramów. Jej dokładne wymiary razem z końcówką to 298 (długość) x 75 (szerokość) x 40 (wysokość) mm.

Według producenta szczoteczka wytrzymuje na jednym ładowaniu do 6 tygodni (używana 2 razy dziennie przez 2 minuty). W tym momencie większość z Was pewnie wybuchła śmiechem, bo kto z nas myje zęby tylko 2 razy dziennie tylko po 2 minuty ?? Jasne, być może szczoteczka nie wytrzyma przy naszych ortodontycznych wymaganiach 6 tygodniu na jednym ładowaniu, ale korzystając z niej częściej i dłużej nie udało się mi jeszcze jej rozładować. Nie jestem w stanie powiedzieć jaki jest stan baterii po 3 tygodniach używania, ponieważ wskaźnik ładowania to wyłącznie 1 dioda, która jeszcze się nie świeci (innymi słowy, nie ma wskaźnika stopnia rozładowania), ale spokojnie można powiedzieć, że jeśli chodzi o baterię, to jest to szczoteczka godna wymagającego pacjenta ortodontycznego. Warto zwrócić uwagę na silną baterię szczoteczki, ponieważ inne, nawet droższe szczoteczki soniczne na rynku, deklarują o połowę krótszy czas eksploatacji przy 2 minutowym myciu 2x dziennie.

Szczoteczka soniczna w etui podróżnym.

Szczoteczka posiada szary plastikowy front, na którym znajduje się wyłącznie jeden przycisk, wskaźnik trybu oraz wspomniany już wskaźnik ładowania. Lubię minimalizm, ale przyznam, że linia szczoteczki jest tak smukła, że nieco bardziej wyczuwalny przycisk byłby dobrym pomysłem. Niemniej, można się do niego łatwo przyzwyczaić. Wciskając przycisk raz po raz przełączamy się między trzema trybami:

  1. Clean / Czyść / 41000 ruchów na minutę
  2. Soft / Delikatny / 31000
  3. Whitening / Wybielający / 48000
  4. (Wyłączenie)

Jeden przycisk to niezłe, sprawdzone rozwiązanie. Szczoteczka pracuje przez 2 minuty, w blokach po 30 sekund z 1 sekundową pauzą. Dla osób, które nie używają jeszcze szczoteczek elektrycznych wyjaśnię, że urządzenie po prostu sugeruje kiedy powinno się zmienić czyszczoną ćwiartkę jamy ustnej. 4 ćwiartki = 2 minuty, proste. Trzy tryby różnią się jedynie prędkością ruchów końcówki, co producent tłumaczy następująco:

  1. Clean – higiena codzienna,
  2. Delikatny – dla pacjentów z nadwrażliwością, krwawiącymi dziąsłami czy paradontozą; również zalecany dla osób z aparatami, koronami czy implantami,
  3. Wybielający – tryb pozwalający usunąć przebarwienia, osad oraz wzmocnić dziąsła.

Wskaźnik trybu pracy szczoteczki.

Podoba mi się sposób, w jaki szczoteczka sygnalizuje sugerowaną zmianę (odliczenie 30 sekund) – pauza jest krótka, lecz łatwiej zauważalna niż niektóre sposoby sygnalizacji stosowane w innych szczoteczek. Jak już wcześniej sugerowałem, 2 minuty to zdecydowanie za mało, aby dokładnie wyczyścić zęby (przy aparacie ortodontycznym liczę przynajmniej 8 przestrzeni – nad drutami, pod drutami, korony i wewnętrzne ściany zębów). Ponowne włączenie szczoteczki nie stanowiło dla mnie problemu. Szkoda natomiast, że wyłączenie szczoteczki nawet na chwilę w celu wyplucia nadmiaru pasty z ust, przykładowo w czwartym cyklu, resetuje licznik i zaczyna 4 cykle po 30 sekund od zera po jej ponownym uruchomieniu.

Przed nami najistotniejsza część recenzji. Co takiego wyjątkowego oferuje Seysso Professional Sonic Toothbrush? Otóż… prędkość oscylacji końcówki. Jedną z pierwszych czynności, jakie zrobiłem po otwarciu opakowania to nałożenie końcówki na szczoteczkę i uruchomienie jej. Od razu przełączyłem na tryb ‘Wybielający’, czyli po prostu najszybszy, dotknąłem końcówki opuszkiem palca i moja reakcja werbalna wyglądała dosłownie tak: “O kurde…”. Na marginesie, jestem ciekaw czy redaktor naczelna Kasia pozwoli na takie sformułowanie ?.

Szczoteczka poruszała się tak szybko, że dosłownie śpiewała (wysoki, barwny ton). Od razu zaintrygowało mnie, jaka będzie jej skuteczność. O tym w części poniżej.

Szczoteczka soniczna tworząca bąbelki w wodzie.
Tak, to zdjęcie z góry artykułu. Przypadło mi do gustu ?, tak to właśnie działa. (fot. Seysso)

Końcówki

W zestawie ze szczoteczką są dwie końcówki z włosiem DuPont™ – napisałbym po prostu “dwie końcówki”, ale Seysso ma w ofercie również inne. Jednocześnie ze szczoteczką (lecz w osobnym opakowaniu) otrzymaliśmy dodatkowo zestaw dwóch końcówek węglowych Seysso.

Profesjonalna końcówka Seysso (Seysso Professional Brush Head) – posiada włosie od międzynarodowej firmy DuPont™. Mocno techniczną broszurę na temat stosowanych technologii włosia, dostępną jedynie w języku angielskim, znajdziecie na tej stronie (od 7. strony broszury), której odpowiada ta polska strona (niestety bez broszury). Końcówki te posiadają czarne, elastyczne lecz umiarkowanie twarde włosie, o falistym, anatomicznym kształcie – podobnym do kształtu niektórych końcówek innych producentów. Pierścienie u podstawy końcówki dostępne są w 4 wariantach: pomarańczowym, niebieskim, przezroczystym oraz zielonym (strona producenta jest obecnie aktualizowana – nie wspomina jeszcze o zielonym). Niezależnie od wytrzymałości włosia, lekarze dentyści rekomendują wymianę końcówki czyszczącej do 3 miesiące.

Antybakteryjna końcówka Seysso (Seysso Antibacterial Brush Head) posiada dużo łagodniejsze, delikatniejsze włosie niż końcówka Profesjonalna. Końcówka antybakteryjna posiada pigment węgla aktywnego, który ma działanie antybakteryjne. Strona producenta wspomina również, że końcówka ta pomaga neutralizować pH w ustach (zapobiegając demineralizacji szkliwa). Końcówki antybakteryjne dostępne są w kolorze pomarańczowym oraz zielonym. Średnica ich włosia zmniejsza się w kierunku powierzchni czyszczącej (nie jest taka sama na całej długości włosia). Według producenta, takie cieniowanie włókien pozwala dotrzeć lepiej w wąskie przestrzenie międzyzębowe – czemu z praktycznego punktu widzenia trudno zaprzeczyć.

Włosie szczoteczki z węglem aktywnym.

Jako że włosie końcówek Antybakteryjnych z dodatkowego zestawu było dużo łagodniejsze (delikatniejsze), niż końcówek Profesjonalnych, ich używanie początkowo łaskotało mnie w dziąsła. Mimo imponującej prędkości szczoteczki nie byłem od razu przekonany co do skuteczności tej końcówki, ponieważ jej końcówka była dużo łagodniejsza w dotyku niż ta, której używam na codzień – w związku z czym uznałem, że może być też mniej skuteczna. Myliłem się. Co więcej – mimo, że nikt nie poleci stosowania szczoteczki w ten sposób – wystarczyło odbyć cały 2 minutowy cykl w obszarze jednego zęba (tak, lubię eksperymentować ? ), aby dostrzec zauważalną gołym okiem skuteczność w usuwaniu osadu – tak było przynajmniej w moim przypadku, przy niewielkiej ilości widocznego wcześniej osadu. To było miłe zaskoczenie. Wkrótce skończyły mi się zęby do testowania skuteczności usuwania osadu haha, także eksperyment uznaję za udany. O ile łatwo dostępne miejsca myje się… łatwo, to przestrzenie zwłaszcza pod łańcuszkami są – niezależnie od wszystkiego – trudne do mycia. Pamiętajcie – regularne wizyty higienizacyjne są wskazane, a umowy dotyczące odbywanego leczenia ortodontycznego mogą nawet narzucać Wam wymagane wizyty higienizacyjne (z mniejszą lub większą częstotliwością).

Końcówki do szczoteczki posiadają w podstawie “pierścień identyfikacyjny”, który naturalnie służy do rozpoznania “Czyja to końcowka?”. W przeciwieństwie do niektórych innych końcówek szczoteczek sonicznych na rynku, pierścienie w końcówkach Seysso są integralną częścią końcówki (nie są wymienialne), także warto uwzględnić ten fakt nabywając nowe końcówki – ich kolor można zobaczyć poprzez przezroczyste dno pudełeczka, w których sprzedawane są parami.

Oba rodzaje końcówek sprzedawane są parami. Cena jednego opakowania to 49 zł.

Stacja ładująca

Stacja ładująca do szczoteczki jest nieduża, również lekka, estetyczna i – co ciekawe – wykonana z takiego samego, przyjemnego w dotyku materiału, co sama szczoteczka. Poza szczoteczką na stacji znajdzie się również miejsce na dwie końcówki, choć “po zaparkowaniu” nie są one niczym przykryte/osłonięte.

Stacja ładująca szczoteczki sonicznej Seysso.

Instrukcja obsługi

Oryginalnie szczoteczka posiada instrukcję obsługi w języku angielskim. Podczas zakupu szczoteczki, dystrybutor wręcza również instrukcję w języku polskim.

Etui podróżne z ładowarką

Jednym z ciekawszych elementów zestawu jest etui podróżne z ładowarką (również na poprzednich zdjęciach). Szczoteczkę umieszczamy w obudowie i wrzucamy do torby. Jeśli w trakcie dłuższej podróży zajdzie potrzeba naładowania, wystarczy podłączyć dostępnym w zestawie kabelkiem obudowę do portu USB komputera i voilà! Nie potrzeba zabierać ze sobą stacji dokującej.

Etui podróżne ładowane przez USB.

W obudowie, poza miejscem na szczoteczkę z założoną końcówką, znajduje się dodatkowa komora. Można w niej umieścić drugą końcówkę, jeśli podróżujecie ze swoją drugą połówką, albo kabelek ładujący. Jedyny drobny mankament jest taki, że w komorze nie zmieści się jednocześnie druga końcówka i kabelek, ale nie powinno to stanowić większego problemu – kabelek ląduje zatem w torbie podróżnej, jeśli podróżujecie we dwoje.

Podsumowanie

Reasumując, Profesjonalna Szczoteczka Soniczna Seysso (Professional Sonic Toothbrush) z serii Carbon, należy do produktów z górnej półki. Nie jest to szczoteczka idealna, jednak jej niesamowita prędkość, estetyka oraz akcesoria w zestawie powodują, że zdecydowanie jest to produkt warty uwagi. Szczoteczka jest prawdopodobnie najszybsza na polskim rynku (48000 ruchów na minutę), lekka i przemiła w dotyku, bateria wytrzymała, a etui podróżne z funkcją ładowania z pewnością przypadnie niejednej osobie do gustu ?. Mamy nadzieję, że nasza recenzja okaże się pomocna dla osób, które poszukiwały nieco więcej informacji na temat tej szczoteczki. (To nie koniec, czytajcie dalej! ❤️)

Szczoteczka soniczna w dłoni.

Benefit?

Na samym początku artykułu zażartowałem, że wygląda na to, iż otrzymana szczoteczka była jednym z pierwszych benefitów prowadzenia Zadrutowanych. Być może część z osób wyczuła, że coś się święci ?. Wiele z czytelników chwali naszą działalność Zadrutowanych, w którą wkładamy wiele pracy, czasu i serca – zawsze jest nam miło usłyszeć Wasze dobre słowo na temat nas i artykułów, które są dla Was pomocne. Wiecie natomiast dobrze, że zawsze stawiamy Was, czytelników (przyszłych/obecnych/przeszłych zadrutowanych) na pierwszym miejscu. Ktoś napisał kiedyś, że jesteśmy “superaśni”. Ponieważ chcemy być jeszcze bardziej “superaśni” ?, już w dniu, kiedy przyjęliśmy szczoteczkę do testów postanowiliśmy, że oddamy ją jednemu z czytelników! (To jak, zasłużyliśmy na lajka???? ) Wiecie również, że istotna część artykułów pisana jest również przez Was. O ile zasady wpisów gościnnych zawsze były jasne i nigdy nie uwzględniały wynagrodzenia, czasem okazyjnie wysyłaliśmy autorom jakiś drobiazg – nie jako wynagrodzenie, ale jako formę podziękowania. Jest jedna osoba, która napisała dla nas sporo. Podejrzewam, że jeśli zapytam “Wiecie kto?”, sporo osób od razu zgadnie. Właśnie dlatego postanowiliśmy przekazać w prezencie szczoteczkę Seysso Hani.

Taki był nasz plan: Hania miała otrzymać wszystko poza trzema z czterech końcówek, których użyliśmy na potrzeby recenzji. Główny moduł szczoteczki, z myślą o jej oddaniu w prezencie, umieszczony był na czas testów w szczelnie zamkniętym woreczku IKEA, także można śmiało powiedzieć, że nawet wody nie widział ?. Okazało się jednak, że dystrybutor szczoteczek Seysso w Polsce, gdy usłyszał o naszym planie, postanowił docenić nasz miły gest i wiecie co? Otrzymaliśmy jeszcze jeden, całkiem nowy egzemplarz tego samego modelu szczoteczki, która już niedługo powędruje do Hani! Dziękujemy! Jak widzicie – w grupie siła i warto nie tylko czytać zadrutowanych, ale także od czasu do czasu napisać coś od siebie ?!

Haniu, dziękujemy za Twój czas i wkład pracy, jaki poświęciłaś z nami na przygotowanie aż pięciu artykułów. Jesteśmy przekonani, że Twoje artykuły pomogą wielu przyszłym pacjentom podjąć odpowiednie dla siebie decyzje oraz dodadzą im odwagi. Mamy nadzieję, że szczoteczka Ci posłuży ? ?.


Możecie nas również śledzić na: Instagram ? oraz Facebook ?

Czekamy również na Twoją historię i opis doświadczeń! Zajrzyj tutaj i dowiedz się więcej ?.

Michał / 2017-06-01

Agnieszka · 2017-06-01 13:13

Hej! Ja również zaczęłam moją przygodę z aparatem stałym! W poniedziałek zakładałam aparat szafirowy na górne ząbki :) Metalowy dół zakładam za około pół roku. To mój 4 dzień z aparatem i mimo, iż bardzo bardzo się cieszę że już go mam ponieważ było to zawsze moim wielkim marzeniem (dodam, że mam 20 lat) to dolegliwości bólowe są strasznie silne. Nie borykam się co prawda z migreną ani otarciami ale ból ząbków jest nie do zniesienia :( W głębi serca zazdroszczę tym których pierwsze dni były bezbolesne. Póki co o jedzeniu pieczywa nie ma mowy - tylko płynne posiłki :) Mam wielką nadzieję, że już niedługo się to zmieni :) Pozdrawiam cieplutko <3

Karolina · 2017-06-01 16:13

Też nie długo dołączę do Waszego grona :) w przyszły piątek muszę wyrwać niestety dwa zęby, a 23 czerwca zakładam aparat:) wybraliśmy z moim ortodontą samoligaturujący estetyczny n górę. Przyznam się szczerze, że bardzo boję się bólu, ale czego się nie zrobi dla wymarzonego uśmiechu? :) pozdrawiam Was serdecznie :)

Kasia M. · 2017-06-02 18:28

Super! Recenzja długa, ale naprawdę przekonywująca. Jak tylko będzie mnie stać na taką po doprowadzeniu zębów do ładu to na pewno ją kupię. W ogóle muszę przyznać, że ta szczoteczka jest bardzo.. ładna? Lubię taką prostotę i kolorystykę.

A tak poza tematem to.. nie chciało mi się włączać komputera więc na Waszą stronę weszłam przez komórkę. I coś mi nie pasowało, coś wyglądało inaczej.. Myślałam, że to sprawka telefonu... I nie wytrzymałam- musiałam włączyć komputer i zobaczyć na "dużym ekranie" co tu się wydarzyło;P I szczerze powiem, że podoba mi się to co widzę! Jest czytelnie, prosto i naprawdę ładnie.

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)

Kasia M. · 2017-06-02 18:32

Szkoda tylko, że nie ma żadnych komentarzy pod poprzednimi wpisami :(

Michał · 2017-06-03 00:01

Kasiu, serdecznie dziękujemy Ci za wiadomość! Cieszę się, ze recenzja się podoba. Trochę obawiałem się wątpliwości, ale chyba lepiej być zbyt szczegółowym niż za bardzo pobieżnym :).

Ważna kwestia - uwielbiamy naszych czytelników jak i ich komentarze! Dlatego zapewniam, że wkrótce wszystkie się pojawią, również te z poprzedniej wersji bloga, bez obaw ^_^. Pozdrawiam!

Monika · 2017-06-04 20:22

Posiadamy z mężem szczoteczkę Seysso od ok. 2 lat i tez chwalimy sobie jej działanie :) od 4 tygodni mam aparat i zdecydowanie szybciej sie rozładowuje przy tych 4 myciach dziennie ;P

Zareklamuj się na Zadrutowanych!
77447 odsłon w 01/2018 Zobacz ofertę »